Powiedzieć, że wokół meczu rewanżowego w ramach III rundy el. Ligi Europy pomiędzy KI Klaksvik a Lechem Poznań zrobiło się zamieszanie, to jak nic nie powiedzieć. Po uporaniu się przez lechitów z dotarciem na Wyspy Owcze wydawało się, że spotkanie to zostanie rozegrane o 21:45 czasu polskiego. UEFA jednak poinformowała o przełożeniu tego starcia.

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Piłkarze Lecha Poznań mieli olbrzymie problemy logistyczne podczas podróży na rewanżowe starcie III rundy el. Ligi Europy przeciwko farerskiemu KI Klaksvik. Mistrzowie Polski nie wylecieli planowo z poznańskiej Ławicy, choć mieli to uczynić w środę 12 sierpnia. Ostatecznie wylot nastąpił po godz. 9:00 rano w dzień meczu, czwartek 13 sierpnia.

Zobacz wideo Żelazny szczerze o Lechu Poznań: Dzisiaj ten klub jest wzorem dla Legii

Sęk w tym, że również ta podróż spłatała lechitom ogromne problemy. Warunki pogodowe panujące na lotnisku Vagar nie pozwoliły na to, by wylądować bezpiecznie na Wyspach Owczych, więc samolot przekierowano do norweskiego Bergen. Po spędzeniu tam kilku godzin zespół Lecha krótko po godz. 15:00 wyleciał raz jeszcze na Vagar, gdzie ostatecznie wylądował o godz. 16:26.