W środę na osiedlu Maltańskim zakończyła się pewna opowieść - że da się pogodzić interes ekonomiczny Kościoła z bezpieczeństwem ludzi, którzy przez dziesięciolecia mieszkali na jego ziemi.

Dwa miesiące temu siedzieliśmy naprzeciwko adwokata Jacka Masioty, pełnomocnika Archidiecezji Poznańskiej. Przyszliśmy bez gotowej tezy. Chcieliśmy lepiej zrozumieć sposób myślenia osób odpowiedzialnych za opróżnianie osiedla Maltańskiego.

To była spokojna rozmowa. Masiota przekonywał, że Kościół jest przedstawiany niesprawiedliwie. Mówił o pomocy dla mieszkańców. Nie ukrywał, że chce przyspieszyć ich wyprowadzkę, ale jednocześnie zapewniał, że nie ma mowy o pokazie siły. Zapamiętaliśmy szczególnie dwa zdania: – Mamy wyroki eksmisyjne, ale ich nie wykonujemy. Kościół postawił jeden warunek – zakazał eksmisji i nieetycznych działań.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY