Niewielkie urządzenie z mikroigiełkami, brak bólu i brak blizn. Tak wygląda badanie, które naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku wykorzystują do poszukiwania sposobu na wykrywanie boreliozy niemal od razu po ukłuciu przez kleszcza.
Szybsza informacja o tym, że do organizmu dostały się krętki boreliozy, a w przyszłości być może możliwość wcześniejszego wdrożenia leczenia u pacjentów z grup ryzyka. Takie korzyści może przynieść projekt "Human tick bite-map", realizowany przez naukowców z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku we współpracy międzynarodowej.
Naukowcy z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji poszukują dorosłych osób, które w ciągu ostatnich 72 godzin zostały ukłute przez kleszcza. Od uczestników pobierany jest płyn śródmiąższowy z miejsca ukłucia oraz próbki krwi.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY







