12 sierpnia 2026, 14:03
Siedmioletni chłopiec zmarł po ponad dwóch tygodniach od wypadku, do którego doszło podczas nauki pływania w Łodzi. Szpital poinformował, że jego rodzice chcą ratować życie innych ludzi.
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl
O śmierci 7-letniego chłopca, poinformował w środę rzecznik szpitala Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi Adam Czerwiński. Chłopiec został tam zabrany zaraz po wypadku. Był w skrajnie ciężkim stanie. - Stwierdzona została śmierć mózgu, a rodzice pacjenta zdecydowali się na pośmiertne oddanie jego organów, aby ratować życie innych ludzi - powiedział PAP Adam Czerwiński. Dodał, że rodzice chłopca proszą o uszanowanie ich spokoju i prywatności w tym bardzo trudnym dla nich czasie.
Zobacz wideo







