To, co się dzieje tego sezonu, przekracza jakiekolwiek ludzkie pojęcie. Wyścigi, jazda do odcięcia, testowanie prędkości maksymalnej, pisk opon, ryk silników. Nie ma nad tym żadnej, najmniejszej kontroli - pisze Wrocławianin, Przemysław Dąbrowski.

Czytelnik wysłał "Wyborczej" list, jaki napisał w tej sprawie do wrocławskiej policji. Oto jego treść:

"W ostatnim czasie obserwujemy makabryczne rozzuchwalenie przestępców drogowych i ich poczynań.

Piszę na przykładzie rejonu wrocławskiego: Popowice-Kozanów. Dominują tu przelotowe arterie z ograniczeniem do 60km/h, jednak miejscami - 40km/h. Ulice takie jak Legnicka, Popowicka, Milenijna, Na Ostatnim Groszu czy Pilczycka są szerokie, wygodne i zwykle pozbawione zakrętów.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.