Przejęty przed siedmioma laty luksusowy samochód to klon złożony z części trzech pojazdów - ustaliła szczecińska prokuratura. Ale nie chce go odesłać właścicielom w Niemczech, bo nie jest w stanie ustalić, kto tak naprawdę ma do niego prawa.
29 sierpnia 2019 patrol Straży Granicznej zatrzymał w Kołbaskowie do rutynowej kontroli Porsche Carrera 911 S z niemieckimi rejestracjami. Warte było wtedy około pół miliona złotych. Z zapisu w Systemie Informatycznym Schengen wynikało, że auto trzeba zatrzymać. Samochodem kierował Polak, Robert W., który powiedział funkcjonariuszom, że pożyczył go od kolegi - Radosława B. Porsche zostało odholowane na parking Straży Granicznej w Szczecinie.
"Tego samego dnia z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji wpłynęła informacja, iż istnieje podejrzenie, że pojazd jest „klonem" – czytam w „Postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych", jakie w ostatnich dniach wydała Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód. To ostatnia odsłona ciągnącego się latami polsko-niemieckiego sporu o to Porsche.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








