Wstrząsy miały magnitudę 7,4. To oznacza, że było to największe trzęsienie ziemi w tym kraju w ostatniej dekadzie. Zawaliły się dziesiątki budynków, trwa akcja ratunkowa.

Co najmniej 18 osób zginęło w mieście Pereira, dwie w mieście Manizales, a 27 w departamencie Valle de Cauca, w którym znajduje się trzecie pod względem wielkości kolumbijskie miasto, Cali. Wcześniej informowano o co najmniej 20 ofiarach śmiertelnych.

W miastach położonych na zachodzie kraju zawaliły się dziesiątki budynków. Mieszkańcy i ekipy ratunkowe przeszukują gruzy; władze ostrzegają przed wstrząsami wtórnymi - relacjonuje agencja AP. Wśród miejsc dotkniętych kataklizmem wyliczono miasta Pereira, Quibdo, Cali i Manizales.

Ognisko trzęsienia ziemi znajdowało się około 100 km pod ziemią w miejscowości San Jose del Palmar, w departamencie Choco, około 280 km na zachód od stolicy kraju, Bogoty. Do wstrząsów doszło o godz. 7.34 czasu lokalnego (godz. 14.34 w Polsce).

To najsilniejsze trzęsienie ziemi w Kolumbii w ciągu ostatniej dekady - poinformowały krajowe służby geologiczne. Dodano, że do tej pory odnotowano dwa wstrząsy wtórne o magnitudzie 2,8 i 4,8. Według mediów wstrząsy były odczuwalne również w Panamie, Ekwadorze i Wenezueli, którą w czerwcu nawiedziło podwójne trzęsienie ziemi. Zginęło w nim co najmniej 6 tys. osób.