Albo jako Polska będziemy Ukraińców wspierać, albo będziemy mieć zaraz ruskie buty na granicy - mówi Kacper Nowicki, student prawa z Poznania.

Niedziela, samo południe. Na Placu Wolności w Poznaniu powiewają ukraińskie i polskie flagi. Kilkadziesiąt osób słucha płynącego z głośnika hymnu Ukrainy. - Kiedy lecą bomby na Lwów, czy Kijów, musimy pamiętać o tym, że wróg jest jeden. Są między nami spory historyczne, niewątpliwie ważne. Ale przyjdzie koniec wojny w Ukrainie i wtedy będzie czas, by rozmawiać o naszej historii - przewiduje Mateusz Leonarski z Komitetu Obrony Demokracji.

Podobne manifestacje solidarności z obywatelami Ukrainy KOD zaplanował na niedzielę 9 sierpnia w wielu innych miastach. Poznańska jest jedną z pierwszych tego dnia. - Szkoda, że tak mało było o tym spotkaniu informacji w mediach. Przyszłoby nas więcej - słyszę od ludzi na placu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY