Maja Chwalińska od finału Roland Garros rozegrała dwa oficjalne spotkania. Pierwszym był mecz z Mananchayą Sawangkaew w I rundzie Wimbledonu, gdzie nasza zawodniczka skręciła staw skokowy przy piłce meczowej w drugim secie. Kontuzja uniemożliwiła jej powrót na właściwe tory w tym pojedynku, wobec czego Tajka odwróciła losy meczu. Dąbrowianka powróciła po kontuzji w Toronto. Na twardej nawierzchni musiała uznać wyższość Talii Gibson (5:7, 1:6).
Zobacz wideo Siatkarze o powrocie do Polski
Chwalińska w deblu z Linette w Toronto
Jak się jednak okazuje to nie koniec pobytu Chwalińskiej w Toronto. Nasza zawodniczka została bowiem zgłoszona w parze z Magdą Linette do turnieju deblowego. Na ten moment Polki znajdują się na drugim miejscu listy rezerwowej. W przypadku rezygnacji dwóch par znajdujących się w głównej drabince reprezentantki Polski ujrzymy na twardej nawierzchni w Kanadzie po raz kolejny.
- Z tego względu Maja wciąż jest w Toronto i trenuje na miejscu. Jeśli nie wystartuje w deblu, przeniesie się do Cincinnati i tam ma przygotowywać się do dalszej części amerykańskiego touru - przyznała Aleksandra Musiał, menadżerka BKT Advantage Bielsko-Biała cytowana przez WP SportoweFakty.






