Kontrola zlecona w Łukasiewicz-PORT po aferze z tankowaniem Bartłomieja Ciążyńskiego wykazała inne przypadki korzystania ze służbowych aut do celów prywatnych. Instytucja zapowiada walkę o "odzyskanie każdej publicznej złotówki", a byli dyrektorzy przedstawiają "Wyborczej" swoją wersję wydarzeń.
Raport, do którego dotarła "Wyborcza", liczy ponad 50 stron. To protokół po kontroli w instytucie naukowo-badawczym Łukasiewicz-PORT we Wrocławiu, która dotyczyła użytkowania służbowych samochodów i kart flotowych, a także rozliczania delegacji w latach 2019–2024.
Z ustaleń kontrolerów płyną dwa główne wnioski: były wiceminister sprawiedliwości Bartłomiej Ciążyński nie był jedyny, a nadzór nad korzystaniem ze służbowych aut praktycznie nie istniał.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+









