Nie udało się zestrzelić żadnej z 24 rosyjskich rakiet balistycznych i czterech hipersonicznych, którymi w nocy ze środy na czwartek Rosja zaatakowała Kijów i okolice. Powód jest jeden - Ukraińcy nie mają już czym odpierać ataków.
To była kolejna ciężka noc dla mieszkańców Kijowa i okolicznych miejscowości. W sieciach społecznościowych kanały monitorujące zagrożenia uprzedzały wieczorem 4 sierpnia, że Rosja może uderzyć już najbliższej nocy. Choć nigdy nie ma całkowitej pewności, że do takiego ataku faktycznie dojdzie, to tym razem wszystko odbyło się według znanego już w Kijowie scenariusza.
20 minut po północy zawyły syreny alarmowe, a kilka minut później rozległy się pierwsze eksplozje. Bardziej zapobiegliwi czekali już w metrze albo w jego pobliżu, ale większość mieszkańców ukraińskiej stolicy przeczekiwała atak w swoich mieszkaniach.
kalendarium
WIECZÓR WYBORCZEJ








