W Kijowie w nocy z piątku na sobotę rozległa się seria potężnych wybuchów jeszcze przed ogłoszeniem alarmu przeciwlotniczego - podał portal Ukraińska Prawda. Wojska rosyjskie przeprowadziły atak na Ukrainę, używając 12 rakiet i 121 dronów; w stolicy 11 osób zostało rannych - poinformowały władze.

Rosja w nocy z piątku na sobotę (10/11 lipca) przeprowadziła atak rakietowy na stolicę Ukrainy. Poinformował o nim między innymi szef administracji wojskowej Kijowa Tymur Tkaczenko. "Wróg atakuje stolicę rakietami. Proszę pozostać w bezpiecznych miejscach" - napisał Tkaczenko o godzinie 2:41 na Telegramie.

Początkowo ataki w kijowskim rejonie dnieprowskim uszkodziły niezamieszkały budynek cywilny. Nad obszarem zaczął unosić się dym. Do podobnej sytuacji doszło w rejonie światoszyńskim. Mniej szczęścia miał jednak rejon darnicki. "Płonie stacja transformatorowa" - poinformował po godzinie 3:00 mer Kijowa Witalij Kliczko. Rosyjski atak nie tylko doprowadził do pożaru, ale wybił szyby w znajdującym się na tym obszarze budynku mieszkalnym.

Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych powiadomiła, że ratownicy ugasili pożar o powierzchni 4 tys. metrów kwadratowych, który wybuchł w wyniku ataku rosyjskiego na jeden z obiektów infrastruktury w obwodzie kijowskim.