Prokuratura w Radomiu chce przedstawić zarzuty matce dziecka, które w styczniu tego roku zmarło w nieogrzewanym mieszkaniu. Śledztwo zostało zawieszone, bo kobieta zniknęła
Do tragedii doszło 25 stycznia, gdy na zewnątrz panowały bardzo niskie temperatury. W mieszkaniu przy ul. Sienkiewicza w Radomiu nocowała starsza kobieta i jej dwie córki, jedna z nich z małym dzieckiem. Matka dziecka relacjonowała, że o godz. 3 nakarmiła niemowlę i położyła je spać. Trzy godziny później zobaczyła, że dziecko nie oddycha i jest sine. Wezwała pogotowie ratunkowe.
Ratownicy, którzy przyjechali na miejsce, relacjonowali, że w mieszkaniu panowała bardzo niska temperatura, na ścianach zauważyli szron, okna miały być przymarznięte, a w butelce stojącej na regale była zamarznięta woda. Stwierdzili, że dziecko nie żyje.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY









