Maroko i Trumpa łączy wielki biznes, Izrael i nierozwiązane spory z Hiszpanią.
Podczas gdy w położonym nad Morzem Śródziemnym mieście M'diq marokańska elita i zagraniczni goście świętowali 27. rocznicę objęcia tronu przez Mohammeda VI, dziesiątki tysięcy migrantów starało się przedostać do Hiszpanii przez hiszpańską eksklawę, jaką jest położone w Afryce miasto Ceuta. Niektórzy migranci przeszli przez przejście graniczne, inni ryzykując życie, przepłynęli morze.
Część z nich nie przeżyła przeprawy.
Uderza kontrast tych wydarzeń: z jednej strony pokazują zależność Madrytu od Rabatu w sprawach dotyczących migracji, z drugiej – rosnącą pozycję Maroka na arenie międzynarodowej, którą monarchia chętnie demonstruje.
kalendarium










