"Przed południem, 60 kilometrów na północny zachód od Łeby nad Bałtykiem dyżurna para naszych samolotów przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej" - napisał Kosiniak-Kamysz na platformie X.

Jak dodał, rosyjska maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu oraz z wyłączonym transponderem. "Siły Zbrojne RP cały czas monitorują nasze bezpieczeństwo w rejonie i podejmują działania chroniące polską granicę" - podkreślił szef MON.

Zobacz wideo

Tomczyk: Niech Rosja wie, że znamy jej plany

Powtarzające się incydenty nad BałtykiemTo nie pierwsze tego typu zdarzenie w ostatnim czasie. W ubiegły piątek (31 lipca) para dyżurnych myśliwców F-16 dokonała skutecznego przechwycenia rosyjskiego Iła-20, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. Jeszcze wcześniej do przechwycenia rosyjskich samolotów nad Bałtykiem doszło przez trzy dni z rzędu w połowie lipca.Tego typu incydenty zdarzają się ze zmienną regularnością od dłuższego czasu, w szczególności po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Wśród przechwyconych w regionie Ustki oraz Jastrzębiej Góry samolotów znalazły się rozpoznawcze Iły-20 oraz bojowe myśliwce Su-30 z bazy w Królewcu.Rosyjskie samoloty zwiadowcze, a ostatnio również bojowe, regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.