"Jej piekła" nie należy traktować dosłownie. Film staje się znacznie bardziej angażujący, gdy spojrzymy na niego jak na alegorię zanurzoną w gatunkowym sosie.
Futurystyczne miasto przypomina Gotham, ale ta baśń nie będzie opowieścią o superbohaterze ratującym świat, lecz o potworze siejącym chaos i grozę.
"Ten film będzie piekłem" – zapowiada we wstępie jedna z bohaterek. Te słowa stają się samospełniającą się przepowiednią, bo rzeczywiście możemy poczuć się tak, jakbyśmy schodzili do Hadesu. Zło jest tu wszechobecne; przenika do ekskluzywnych mieszkań, opuszczonych barów i obskurnych hoteli niczym gęsta mgła. Potwór pozostaje nieuchwytny. Atakuje po zmroku, gdy czujność zostaje uśpiona. Niepokój jest wyczuwalny niemal podskórnie.
kalendarium
pływanie








