Miasta płacą krocie za usuwanie niebezpiecznych odpadów, a odzyskiwanie pieniędzy od osób odpowiedzialnych za ten proceder rzadko się udaje.

W Sosnowcu dopiero co uporano się ze sprzątaniem jednego składowiska niebezpiecznych odpadów, a na doprowadzenie do porządku czekają dwa kolejne takie miejsca. Tym razem przy ul. Brynicznej i Mikołajczyka.

Miasta płacą krocie za usuwanie niebezpiecznych odpadów. Sprzątanie na Radosze kosztowało ponad 58 milionów złotych. Sosnowiec otrzymał na ten cel dotację z Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Opisywany teren był przez lata wykorzystywany przez różne firmy. Zaczęły się tam też pojawiać nielegalnie odpady niebezpieczne, w tym chemikalia. Do pierwszego pożaru doszło tam we wrześniu 2020 r., a do kolejnego na początku 2022 r.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.