- Nie chciałem stawiać Kewina Sasaka w trudnej sytuacji - tak Nikola Grbić tłumaczy manewr z trzema przyjmującymi, po który sięgnął w kryzysowym momencie finału Ligi Narodów, a którym zaskoczył wiele osób. Trener polskich siatkarzy szybko też zareagował na próbę "negocjacji" Tomasza Fornala po wygranym 3:2 dreszczowcu z Amerykanami.

Choć minęły już dwa lata, to wiele osób wciąż bardzo dobrze pamięta ogromne emocje, jakie towarzyszyły im podczas oglądania pełnego dramaturgii półfinału olimpijskiego w Paryżu z udziałem Polaków i Amerykanów. Jakub Popiwczak siedział wtedy przed telewizorem i marzył, by kiedyś przeżyć coś podobnego na parkiecie. Jego marzenie przynajmniej częściowo spełniło się w niedzielę, w finale Ligi Narodów w Ningbo.

Chicago i Ningbo - dwa różne światy. Grbić tłumaczy zaskakującą decyzję

Niespełna dwa tygodnie temu Polacy mierzyli się z ekipą USA w ostatnim meczu fazy zasadniczej LN. Wygrali wówczas na terenie rywala 3:0. Teraz musieli zaś wyszarpać zwycięstwo w czwartym secie, by doprowadzić w ogóle do tie-breaka.

- Oczekiwałem trudnego meczu. Mówiłem zawodnikom wcześniej w szatni, że musimy oczekiwać, iż oni będą grali dużo lepiej i że to będzie zupełnie inne spotkanie niż to w Chicago. Musieliśmy się przygotować, że będziemy grali punkt za punkt i że konieczna będzie cierpliwość, by nasza jakość na końcu zrobiła przewagę – opowiada trener Nikola Grbić w wypowiedzi przekazanej mediom przez Polski Związek Piłki Siatkowej.