Koszmar. Absolutny koszmar Jana Błachowicza na gali UFC w Belgradzie. Polak już w I rundzie przegrał z Navajo Stirlingiem, padając pod nawałnicą potężnych ciosów, które zostawiły go w krwawej kałuży. To druga porażka naszego reprezentanta przez nokaut, odkąd walczy dla amerykańskiego giganta.

fot. Screen: Polsat Sport

Pierwotny plan dla Błachowicza na tę galę był zupełnie inny. Polak miał zmierzyć się w rewanżu z Bogdanem Guskowem (pierwszą ich walkę zremisował). Uzbek jednak wykorzystał okazję i zawalczył tydzień wcześniej z Rosjaninem Magomedem Ankalajewem. Błachowiczowi też było to proponowane, ale on w przeciwieństwie do Guskowa poprosił o chwilę do namysłu i stąd do akcji wkroczył właśnie Uzbek. Na koniec może żałował, bo sromotnie przegrał z Ankalajewem. Wracając do Polaka, UFC potrzebowało znaleźć mu na szybko nowego rywala. Ofertę zaakceptował Navajo Stirling.

Zobacz wideo Anastazja Kuś: Mam nadzieję, że nawiążę rywalizację z Amerykankami

Początek był obiecujący. Lecz tylko początek