Polscy siatkarze nie kryją, że ich gra w ćwierćfinale Ligi Narodów pozostawiała sporo do życzenia. - W każdym elemencie możemy zagrać lepiej - przyznaje Bartłomiej Bołądź po zwycięstwie 3:1 nad Ukraińcami. Ale padają też mocniejsze słowa.

- Zwycięzców się nie ocenia - przekonuje Tomasz Fornal, który męczył się mocno w czwartek na parkiecie. Pełna zgoda, najważniejsze, że Polacy wywalczyli wtedy oczekiwany awans do półfinału Ligi Narodów. Ale trener Nikola Grbić mówi wprost, że jeśli jego drużyna ma po raz drugi z rzędu zagrać w finale, to w sobotę nie może powtórzyć tego, co zrobiła w meczu z Ukraińcami.

Zobacz wideo Bartłomiej Bołądź po przegranej w finale: "Cieszymy się z tego sezonu"

Atakujący królem bloku. Lider Polaków nie chciał być bohaterem

Faworyt tego spotkania był jeden. Polacy to liderzy światowego rankingu, którzy walczą w Ningbo o trzeci w historii i drugi z rzędu triumf w LN. Ukraińcy, którzy plasują się tuż za Top10 tego zestawienia, debiutowali właśnie w turnieju finałowym tych rozgrywek. Drużyna nie tylko notuje postęp pod okiem Raula Lozano – byłego trenera biało-czerwonych – ale też jest w sezonie wzmocniona wielkim nieobecnym ostatnich lat – Olehiem Płotnickim. Przyjmujący Sir Safety Perugii wraz z kolegami w fazie interkontynentalnej sprawili sporo kłopotów kilku czołowym zespołom i choćby z tego względu nie można było ich lekceważyć. Ale wszyscy oglądający czwartkowe spotkanie mieli wrażenie, że to Polacy w pewnym momencie zaczęli ich wpuszczać do meczu.