To nie koniec przygody GKS-u Katowice z europejskimi pucharami w tym sezonie. Polski zespół z nawiązką odrobił straty z pierwszego meczu (1:2) i pokonał na własnym boisku słowacką Żylinę 3:1, awansując do III rundy el. Ligi Konferencji. Głównym bohaterem tego starcia był Bartosz Nowak, który zaliczył dwie asysty. Po spotkaniu w rozmowie z TVP Sport zdradził, kto przyniósł "Gieksie" szczęście, wyróżnił jednego z kolegów i udowodnił, czemu należy być cierpliwym.
PAP/Jarek Praszkiewicz
Dwumecz GKS-u Katowice z MSK Żylina od początku zapowiadał się na bardzo wyrównany i taki w rzeczy samej był. Pierwsze starcie na Słowacji padło łupem gospodarzy (2:1), więc GKS miał co odrabiać w rewanżu. Wyszło mu to znakomicie. O ile w pierwszej połowie oba zespołu nie grzeszyły skutecznością, o tyle w drugiej worek z bramkami się rozwiązał. Na gola Adama Zrelaka odpowiedział Frantisek Kosa i do 79. minuty to Żylina miała awans. Jednak Katowiczanie dwoma szybkimi golami Mateusza Wdowiaka oraz Ilji Szkurina wybili Słowakom z głowy dalsze europejskie granie.
Zobacz wideo Anastazja Kuś: Mam nadzieję, że nawiążę rywalizację z Amerykankami
Nowak dzielił i rządził. Takiego wsparcia z trybun nie mógł nie wykorzystać






