Gol nożycami, którego w końcówce meczu GKS-u Katowice z MSK Żyliną wpakował Ilija Szkuryn sprawił, że z radości oszaleli kibice zasiadający na stadionie oraz ci przed ekranami telewizorów. "GieKSa" bowiem odrobiła straty z pierwszego spotkania II rundy el. Ligi Konferencji i zameldowała się w kolejnej fazie kwalifikacji.
Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego
Oto kolejny rywal GKS-u Katowice w el. Ligi Konferencji
Podopieczni Rafała Góraka znają już swojego kolejnego przeciwnika. Tego wyłonił dwumecz pomiędzy Łudogorcem Razgrad a Hapoelem Tel Awiw. Przed tygodniem 2:0 po bramkach Omriego Altmana i Chico górą byli piłkarze z Izraela, którzy domowe mecze rozgrywają w węgierskim Miszkolcu.
W rewanżowym starciu w Bułgarii zatem to gospodarze musieli gonić wynik, co się nie powiodło. Już w 16. minucie na 1:0 dla Hapoelu trafił Emmanuel Boateng, a w 39. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Kwadwo Duah. Po przerwie wprawdzie bramki Bernarda Tekpeteya i Alberto Salido Tajero dały Łudogorcowi prowadzenie, ale w 58. minucie na 2:2 trafił Boateng i swoim dubletem ustalił wynik spotkania.






