Kancelaria Sejmu przeprowadziła wizytację biura opolskiego posła partii Hołowni i stwierdziła "brak umowy najmu pojazdu oraz faktur dokumentujących poniesiony wydatek". Adam Gomoła pobrał na to 40 tys. zł.

- To nie jest żadna zemsta z mojej strony na pośle Adamie Gomole. Przypadek sprawił, że chcę się czegoś dowiedzieć o umowie wynajmu przez niego samochodu za pieniądze podatników - mówi wrocławski przedsiębiorca Aleksander Twardowski.

Przypomina, że pod koniec maja Gomoła był o to pytany przez dziennikarza TVN24 Radomira Wita, a odpowiedź polityka Polski 2050 go zaskoczyła.

- To jest średniej klasy samochód - stwierdził poseł. - Nie chcę się tutaj dzielić szczegółami, wolę zostawić pewną anonimowość. Nie uważam, żeby to było ważne.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.