Nowe technologie plus konserwatyzm. Jak w praktyce ma wyglądać państwo według Morawieckiego, pokazuje apka opracowywana przez jego młodych współpracowników.

Bez Jarosława Kaczyńskiego byliby nikim. Mowa o najmłodszym pokoleniu polityków, których przeciągnął na swoją stronę Mateusz Morawiecki.

Albo inaczej: robiliby karierę jako prawnicy, analitycy, naukowcy czy dziennikarze, ale nie mieliby wstępu do wielkiej polityki.

Dzisiaj nazywają prezesa „dziadkiem", „starcem" i idą na swoje.

Stereotyp, że ludzi do polityki ciągną niskie instynkty takie jak potrzeba władzy, pieniądze, które zarobi się po odejściu z rządu lub parlamentu, popularność w powiecie, stała obecność w mediach informacyjnych, która hipnotyzuje, a także zwykła próżność, nie wziął się znikąd