Naukowcy, którzy je odnaleźli, twierdzą, że zostawili je przedludzie z gatunku Paranthropus boisei. I że z owych tropów można odczytać zaskakujące informacje o tym dawno wymarłym gatunku.

Tropy odciśnięte w ziemi są jak kapsuła czasu. Opowiadają historię, którą zwykły człowiek może co prawda poczuć, ale którą zrozumieć potrafi tylko mędrca szkiełko i oko. Często samo odkrycie niesie w sobie historię wartą opowiedzenia.

Tu mogłaby to być historia młodziutkiej Kay Behrensmeyer. W 1969 r., kiedy była doktorantką na Harvardzie, znalazła się w zespole paleoantropologa Richarda Lekaeya. Naukowcy badali region Koobi Fora na wschodnim wybrzeżu Jeziora Turkana w północnej Kenii. Behrensmeyer miała pełnić funkcję geolożki zespołu i nanosić na mapę odkrycia dokonywane przez poważnych uczonych. Innymi słowy: jej zadaniem była naukowa niewdzięczna dłubanina, do której zwykle najmuje się doktorantów.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium