W piątek minął rok rządów ministry kultury Marty Cienkowskiej, powołanej przez premiera Tuska niespodziewanie - w lipcu 2025 do ostatniej chwili wydawało się, że stanowisko obejmie jej była partyjna koleżanka z Polski 2050, Aleksandra Leo. Dużo działo się przez ten rok.
Jak poradziła sobie Cienkowska? Jak na warunki, całkiem dobrze. Nie mogła uniknąć porównań do Hanny Wróblewskiej, swojej bezpartyjnej poprzedniczki, zasłużonej wieloletniej dyrektorki Zachęty – najważniejszej polskiej galerii sztuki. Wizerunek osoby ze świata kultury, niezależnej ekspertki o dużych kompetencjach, która w końcu obejmuje resort po prawie dwóch dekadach rządów partyjnych polityków, budził w przypadku Wróblewskiej gigantyczne oczekiwania środowiska. „Nasza Hanka", jak mówili o niej co niektórzy w branży, nie miała szans im sprostać.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium
gazeta.pl







