Pogrzeb wybitnego poety był wielką sensacją. Jego żona i kochanka poznały się nad trumną
26 lipca 2026, 12:02
Do historii przeszedł jako jeden z najwybitniejszych polskich poetów XX wieku, ale za niezwykłą twórczością Bolesława Leśmiana kryło się burzliwe życie osobiste. Choć był gorliwym katolikiem, przez lata prowadził podwójne życie, zdradzając żonę i matkę swoich dwóch córek. Gdy zmarł, jego kochanka urządziła dantejskie sceny na pogrzebie.
Bolesław Leśmian, Narodowe Archiwum Cyfrowe
Kto choć raz czytał "W malinowym chruśniaku", ten wie, jak niezwykła jest twórczość Bolesława Leśmiana. Nie dość, że jego utwory eksplorują filozofię istnienia i opiewają naturę i miłość, to jeszcze wyróżnia je baśniowa wyobraźnia i zmysłowość. Tymczasem okazuje się, że równie barwne, a momentami wręcz burzliwe, było życie prywatne poety. W młodości był związany z Celiną Sunderland, która była jego krewną, a potem stracił głowę dla malarki Zofii Chylińskiej. Choć po ślubie, który odbył się wiosną 1905 roku, doczekali się dwóch córek, Marii Ludwiki i Wandy Ireny, to Leśmian nie był jej wierny. Jednak najbardziej przejmujący epilog z udziałem jego kochanki rozegrał się w trakcie jego pogrzebu.








