"Wybranie go to poważny błąd", "nie powinien sprawować funkcji państwowej" - takie głosy podniosły się we Włoszech w kontekście Andrei Pirlo. Były pomocnik jest obecnie przymierzany do objęcia stanowiska selekcjonera tamtejszej reprezentacji. Przeciwko jego kandydaturze trwają jednak silne protesty. A wszystko przez związki legendy Juventusu i Milanu z... Rosją.
Fot. REUTERS/Alberto Lingria
Reprezentacja Włoch po tym, jak nie zakwalifikowała się na mistrzostwa świata, pozostała bez selekcjonera. Stanowisko stracił Gennaro Gattuso, a tamtejszy związek wciąż nie wybrał jego następcy. Marzeniem włoskich działaczy było zatrudnienie Pepa Guardioli. Wszystko wskazuje jednak na to, że rozmowy z byłym trenerem Manchesteru City zakończyły się fiaskiem. W tej sytuacji faworytem do objęcia posady stał się Andrea Pirlo. Jego kandydatura zaczęła jednak wzbudzać w kraju olbrzymie kontrowersje.
Zobacz wideo
Pirlo dwa miesiące temu latał do Rosji. Od razu mu to wypomnieli











