To charakterystyczne, że gdy politycy PiS rozprawiają o rozpadzie swojej partii, mówią zawsze o Tusku.

PiS się właśnie rozpada na maślarzy i harcerzy, albo intrygantów i rozłamowców, jak kto woli. To efekt ciężkiego konfliktu Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Niby poszło o stowarzyszenie byłego premiera Rozwój Plus, a naprawdę - o przywództwo w partii. I wyszło Rozbij PiS.

Morawiecki chciał się przygotować na przejęcie PiS po Kaczyńskim, ale ten dopuszcza tylko taki scenariusz, w którym to on wybiera następcę, a nie następca wybiera się sam.

Miejsca partii dla nich obu nie było, żaden nie odpuścił. Więc Morawiecki, jak przypuszczał, zostanie z partii wyrzucony za brak podpisania lojalki. Wraz z nim blisko 40 posłów, co porządnie osłabi klub liczący teraz 186 posłów.

kalendarium