W "Polsce sarmackiej" Mateusza Wyżgi mieszczą się nierówności, okrucieństwo i przemoc wpisana w strukturę społeczeństwa stanowego, ale też lojalność wspólnot, empatia i sprawczość jednostek.
Przed nami ludzie, którzy nigdy nie weszli do historii, a teraz po raz pierwszy wychodzą z mroku zapomnienia, deklaruje Mateusz Wyżga w swojej książce „Polska sarmacka. Historie zwykłych ludzi". Przedstawia nam Dorotę Wallenrodtową, która uwięziła pewną chłopkę za długi, czym tak rozjątrzyła jej męża, że wespół z bratem zasadził się na szlachciankę, po czym zelżyli ją, pobili i usiłowali utopić w rzeczce, a ścigani za napaść rozwiali się jak sen złoty.
Tymczasem w Suchym Lipiu trzy szlachcianki, córki pana Jana Krypskiego, tracą właśnie posagi, gdyż wyszły za mąż za kmieci, kto wie, może z miłości. Za to Agnieszka, nawet jeśli kocha męża, przede wszystkim pragnie swych ciężko zarobionych pieniędzy i domaga się przed sądem od chłopa Wawrzyńca Wajdy zaległego wynagrodzenia za osiemnaście lat służby, o zwrocie kosztownego przyodziewku po zmarłej matce nie wspominając.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









