Wygląda na to, że Republikanie zapłacą przy urnach za niepopularne decyzje Donalda Trumpa. Pytanie jaką cenę.
3 listopada Amerykanie wybiorą wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów oraz ok. jedną trzecią ze 100 senatorów (co dwa lata wybiera się kolejną grupę na sześcioletnie kadencje). Nowy Kongres zacznie prace 3 stycznia 2027 r.
Owszem, od powrotu do władzy Donald Trump marginalizuje Kongres, ale to nadal bardzo ważne wybory, bo kongresmeni i senatorowie decydują o wydatkach rządu. Poza tym, jeśli Demokratom uda się odbić choć jedną z izb, w których obecnie większość mają Republikanie, będą kontrolować też komisje, np. wywiadu czy nadzoru, nie wspominając o tworzeniu nowych. A one, jak pokazała pierwsza kadencja Trumpa, potrafią zajść mu za skórę, mogą żądać dokumentów, wzywać świadków i generalnie patrzą rządowi na ręce.
kalendarium
koty







