Słaby początek sezonu ligowego dla Lecha Poznań, zrealizowanie planu meczowego w 100 proc. ze strony Cracovii. Żeby jednak mistrzów Polski całkowicie nie ganić po remisie 0:0 - Yegbe, Gumny, Kozubal i Sayyadmanesh pokazali, że Kolejorz będzie miał z nich pożytek. Oto wnioski po inauguracji Ekstraklasy przy Bułgarskiej.

"Jeśli Lech Poznań zacząłby dominować w Ekstraklasie, mógłby popchnąć naprzód całą polską piłkę" – taką tezę wysnuł w swoim tekście Dawid Szymczak ze Sport.pl. I prawdę mówiąc, nie jestem w stanie się z Dawidem tu nie zgodzić. Dziś Kolejorz jest najbardziej poukładanym klubem w całym kraju – zarówno pod kątem sportowym, jak i w kwestii zarządzania.

Mecz-pułapka. Lech z Cracovią łatwo nigdy nie miał. Teraz jednak miał wszystko po swojej stronie

Start sezonu 2026/27 zresztą również wskazał na to, że w Poznaniu wyciągnięto wnioski z poprzednich lat. Klub ze stolicy Wielkopolski nie stracił w zasadzie nikogo z kadry, która ciągnęła drużynę do obrony mistrzowskiego tytułu, a ponadto zanotował dwa dobre mecze przeciwko Górnikowi Zabrze w Superpucharze Polski (3:1) i Aarhus GF w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów (4:1). Ale w 1. kolejce Ekstraklasy na Lecha czekał mecz-pułapka.