Lionel Messi może czuć się ogromnym przegranym mistrzostw świata. Argentyński gwiazdor dwoił się i troił, żeby pomóc swojej reprezentacji w obronie tytułu. Ostatecznie do domu wróci ze srebrnym medalem mundialu. Wiadomo już, że nie poleci wraz z kolegami do Argentyny. Niebawem wróci na boiska MLS, a jego pierwszym rywalem może być Chicago Fire Roberta Lewandowskiego.

Fot. REUTERS/Lee Smith

Tak słabego finału mistrzostw świata nie oglądaliśmy od dawien dawna. Hiszpania kompletnie zdominowała Argentynę, która pierwszy strzał oddała... w 117. minucie. Łącznie "Albicelestes" dwukrotnie kopnęli piłkę w kierunku bramki Unaia Simona, ale ani jedno z tych uderzeń nie było celne. Tymczasem "La Furia Roja" sytuacji wykreowała sobie 20, a na gola zamieniła tylko jedną z nich. W 106. minucie gry do siatki trafił Ferran Torres i został bohaterem narodowym.

Zobacz wideo

Argentyńczycy nie wrócą do domu. Wśród nich Messi