Dziękuję. Moja praca dobiega końca - powiedział Keir Starmer w pożegnalnym przemówieniu w poniedziałek 20 lipca. Jego następcą na fotelu premiera Wielkiej Brytanii będzie Andy Burnham.

- W ostatnich latach moja partia wiele przeszła dzięki mnie - powiedział Keir Starmer podczas wystąpienia przed Downing Street 10. - Teraz Zjednoczone Królestwo jest silniejsze niż dwa lata temu, gdy obejmowałem urząd - podkreślił.

- Zawsze będę pamiętał o tym, z jak wielką pokorą należy spełniać tego typu funkcję. To był dla mnie wielki zaszczyt - mówił ustępujący premier Wielkiej Brytanii. Jak zapewnił, żaden wróg "nie podzieli nas ze względu na silne wartości", czyli "wolność i zwykłą przyzwoitość". Podkreślił również, że docenia ludzi broniących Ukrainy i Wielka Brytania będzie nadal wspierać ten kraj.

- Teraz przekazuję pałeczkę Andy'emu Burnhamowi, życzę mu wielkich sukcesów. Ma moje pełne wsparcie - zaznaczył Starmer. - Mam nadzieję, że polityka dalej będzie sportem zespołowym. (...) Odchodzę z uśmiechem i dumą z tego wszystkiego, co osiągnęliśmy - dodał na koniec.

Starmer po wystąpieniu przejedzie do Pałacu Buckingham, aby formalnie poinformować króla Karola III o swojej rezygnacji i wskazać następcę. Wkrótce potem do pałacu uda się 56-letni Andy Burnham, którego król poprosi o utworzenie rządu - moment tradycyjnie nazywany w brytyjskiej polityce "kissing hands" (całowaniem rąk). To właśnie wtedy Burnham oficjalnie obejmie urząd premiera. Następnie nowy szef rządu wygłosi swoje pierwsze przemówienie do narodu przed Downing Street.