Nieobecność Donalda Trumpa podczas tegorocznych mistrzostw świata sprawiła, że kibice zaczęli mówić o "osieroconym" turnieju. Prezydent USA po raz pierwszy pojawił się na stadionie dopiero na wielkim finale między Hiszpanią a Argentyną. Oto, jak został potraktowany przez kibiców zebranych na MetLife Stadium.

Screenshot TVP Sport

Przez 103 spotkania tegorocznych mistrzostw świata, z czego aż 77 rozegrane zostało w Stanach Zjednoczonych, próżno było szukać najważniejszego z notabli. Największa piłkarska impreza czterolecia odbywała się bez gospodarza, gdyż Donald Trump nie pojawił się na żadnym spotkaniu - nawet wtedy, gdy grali Amerykanie.

Zobacz wideo

"Trump najpewniej nie pojawi się na żadnym spotkaniu przed finałem, który zaplanowany jest na 19 lipca. Jedynym wyjątkiem byłoby półfinałowy mecz reprezentacji Stanów Zjednoczonych" - przekazywaliśmy jeszcze w czerwcu, gdy po raz pierwszy zwrócono uwagę na nieobecność prezydenta USA. Amerykanie odpadli w 1/8 finału, pokonani przez Belgię.