Cały świat usłyszał o tym, że Donald Trump był na meczu finałów NBA. Głośne buczenie kibiców na pewno miło połechtało przeciwników prezydenta USA. Jednak dla NBA wizyta prezydenta to był dowód wielkiego zwycięstwa.
Donald Trump nie pierwszy raz spotkał się z takim przyjęciem na wielkim finale w ważnej amerykańskiej lidze. Sześć lat temu został wybuczany również podczas World Series baseballowej MLB, gdy na stadionie w Waszyngtonie miejscowi Nationals grali o mistrzostwo z Houston Astros. Wtedy gospodarze przegrali 1:7. Teraz też New York Knicks ulegli na swoim parkiecie San Antonio Spurs. Okazja do rewanżu będzie w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu.
Wielki tour Trumpa po wydarzeniach sportowych
Trump był pierwszym w historii prezydentem obecnym na finałach NBA. Przybył na zaproszenie właściciela Knicks James Dolana. Obu panów łączy wieloletnia przyjaźń. W 2002 roku Dolan zorganizował swój ślub w Mar-A-Lago, luksusowej rezydencji Trumpa na Florydzie. 15 lat później taką samą uroczystość miał tam jego syn.
Dolan jako biznesmen i miliarder wspierał także finansowo Trumpa w jego walce o Biały Dom zarówno w pierwszej kadencji, jak i drugiej. Ostatnio – jak donosi "New York Post" – obaj panowie mieli snuć plany biznesowe. Chodziło o renowację Penn Station, wielkiego dworca na Manhattanie w Nowym Jorku. W jednym z projektów rozważano rozebranie obecnej Madison Square Garden i przeniesienie jej w inne miejsce Manhattanu. To nie byłby pierwszy raz, gdyby MSG zmieniła swoją lokalizację. Wcześniej zdarzyło się to w 1890, 1925 i 1968 roku.












