W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do informacji o zamykanych biurowcach na Służewcu, rozbiórkach i przerabianiu ich na mieszkania. I wciąż się to dzieje. Ale sytuacja na rynku biurowym w Warszawie sprawia, że biurowce w Mordorze zaczęły się zapełniać.
Służewiec był kiedyś biurowym silnikiem Warszawy. Ale ten silnik dekadę temu zaczął stukać i prychać, na dobre stanął w 2020 r. - to wtedy do użytku oddano ostatni nowy biurowiec w tej części Mokotowa. Budynki biurowe zaczęły pustoszeć. Odsetek niewynajętych biur, który w 2012 r. wynosił około 10 proc., w 2016 r. sięgnął 20 proc. I przez następną niemal dekadę utrzymywał się na tym poziomie.
Ale odsetek pustostanów od kilku kwartałów spada. Dziś wynosi 17 proc., najmniej od ponad dekady. A Służewiec jest drugim rejonem w Warszawie pod względem liczby podpisanych umów najmu w ostatnim kwartale. Skąd ten popyt na biura w Mordorze?
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny







