Zapowiadano burze i rzeczywiście, na Stadionie Narodowym w Warszawie solidnie zagrzmiało. zagrzmiało. Jeśli ktoś miał wątpliwości czy System Of A Down dorósł do tak wielkich scen, zespół brutalnie się z nimi rozprawił.

Przyznaję, sam nie spodziewałem się tak porywającego koncertu i tak oszałamiającego, wręcz ekstatycznego, przyjęcia. Choć byłem zagorzałym fanem System Of A Down w czasach ich najwyższej twórczej formy, miałem poczucie, że jestem w swoich uczuciach raczej osamotniony, bo w środowisku radykalnie metalowym, z którym zawsze sporo mnie łączyło, SOAD się nie słuchało, nie szanowało się ich. Dość powiedzieć, że kiedy po raz pierwszy przyjechali do Polski, jesienią 1998 roku, by umilić publiczności oczekiwanie na koncert Slayera, zostali zdmuchnięci ze sceny gradem drobnych przedmiotów i falą pogardy.

dla klubowiczów

kalendarium

Kultura