- Uważam, że w ogóle nie powinno go być - stwierdził w temacie meczu o trzecie miejsce na mistrzostwach świata reprezentant Francji, Jules Kounde. "Les Bleus" zakończyli tegoroczny mundial bez medalu, a w swoim ostatnim starciu na tym turnieju musieli uznać wyższość Anglików. "Synowie Albionu" ograli kadrę Didiera Deschampsa 6:4.
Fot. REUTERS/CAEAN COUTO
"Jeśli tak ma wyglądać najbardziej niepotrzebny mecz na świecie, to ja chcę oglądać już tylko takie. W spotkaniu Anglii z Francją (6:4) o trzecie miejsce na mundialu było absolutnie wszystko. To był prawdziwy mecz gwiazd, jaki Amerykanie kochają" - pisał Konrad Ferszter ze Sport.pl, podsumowując starcie o trzecie miejsce w tegorocznych mistrzostwach świata.
Zobacz wideo
A przecież podobno nikt nie chciał grać w tym meczu. Tak przynajmniej utrzymywał przed pierwszym gwizdkiem selekcjoner reprezentacji Anglii, Thomas Tuchel. Tymczasem to jego podopieczni po bramkach Declana Rice'a, Ezriego Konsy i dublecie Bukayo Saki prowadzili do przerwy 4:0, nie dając żadnych szans bezradnym Francuzom.













