W nagraniu zamieszczonym na Facebooku Sulyok powiedział, że przez całe życie szanował prawo. - Stanęliśmy przed kwestią dotyczącą losów narodu, na rozdrożu wykraczającym poza interesy osobiste czy polityczne - zaznaczył, uzasadniając swoją decyzję.

W poniedziałek węgierski parlament przyjął poprawkę do konstytucji, która przewiduje m.in. usunięcie Sulyoka, powołanego na urząd prezydent przez poprzedni parlament kontrolowany przez byłego premiera Viktora Orbana. Kadencja Sulyoka miała trwać do marca 2029 r.

"Dziś upadła ostatnia bariera. Samowolne rządy nie są już zagrożeniem, lecz rzeczywistością. Skoro można było zrobić to Prezydentowi Republiki, to nikt nie jest już bezpieczny. Boże, chroń Węgry!" - skomentował rezygnację prezydenta Victor Orban.

Premier Węgier, Peter Magyar, zapowiedział, że Sulyok będzie miał pięć dni na podpisanie nowelizacji ustawy zasadniczej. "Jeżeli tego nie zrobi, będzie można wszcząć przeciwko niemu procedurę pozbawienia urzędu" - napisał w minioną sobotę na Facebooku węgierski premier.

- To byłaby zdrada narodu węgierskiego, gdybyśmy nie ruszyli tej konstytucji - powiedział przed głosowaniem Magyar, cytowany przez Agencję Reutera. Premier Węgier dodał, że Fidesz "tak urządził kraj, że wola jednego człowieka stała się źródłem prac legislacyjnych". - TISZA zdobyła jednoznaczny, ogromny mandat dwóch trzecich, aby zdemontować ten system - podkreślił. Partia Magyara ma w węgierskim parlamencie konstytucyjną większość - 141 deputowanych.