Kiedy 13 lipca wojska polskiego króla w drodze na spotkanie z rycerzami wielkiego mistrza Urlicha von Jungingena dotarły pod Dąbrówno, nic nie było w stanie powstrzymać w nich instynktu zdobywców. Przypominany artykuł sprzed lat, do którego odniósł się Marcin Możdżonek.
Marcin Możdżonek - siatkarz, radny miejski z Olsztyna, a także aktywny działacz Konfederacji - w mediach społecznościowych przypomniał nasz artykuł "Przed bitwą pod Grunwaldem wojska polskie paliły wsie", poświęcony wydarzeniom poprzedzającym historyczne starcie. "Konsekwentne trzymanie się antypolskiej linii od lat. Zdumiewające" - skomentował.
Poniżej przypominamy ten tekst.
***
Polskich rycerzy spod Grunwaldu do dziś postrzegamy jako niezłomnych wojowników, którzy z "Bogurodzicą" na ustach pokonali zakutych w żelazo i dumnych Krzyżaków. Także dzięki rekonstruktorom zaczęliśmy widzieć w nich biegłych w rzemiośle rycerskim profesjonalistów, którzy umieli poradzić sobie ze świetnie zorganizowanymi i uzbrojonymi oddziałami zakonu.








