Na Rzecznika Praw Obywatelskich PiS zaproponował Adama Borowskiego, który kpi ze strajków kobiet, a Bąkiewicza chce bronić przed "opresyjnym państwem". - Wpisuje się to w trend demontażu praw człowieka, który prawica stosuje na całym świecie - mówi prof. Anna Wojciuk.
Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka w środę 15 lipca zaakceptowała kandydaturę Sylwii Gregorczyk-Abram na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Adwokatkę zgłosiły Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica. Komisja odrzuciła kandydata PiS - Adama Borowskiego. Głosowanie w Sejmie zaplanowano na piątek 17 lipca.
Następnie wybór RPO musi zaaprobować Senat, co prawdopodobnie wydarzy się na posiedzeniu 22-23 lipca. Kadencja prof. Marcina Wiącka na tym stanowisku upływa właśnie 23 lipca 2026 roku. Do tego czasu, jak zapewnił "Wyborczą" marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, zostanie wybrany jego następca. Nie powtórzy się sytuacja sprzed pięciu lat, kiedy parlament podejmował aż sześć prób mianowania nowego RPO.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium







