Kryminał wielokrotnego wyboru. Ja wyleciałam w powietrze i poszłam do więzienia. Jak poradzisz sobie ty, drogi czytelniku?
Jestem detektywem wydziału zabójstw w Los Angeles. Są lata 50., Hollywood sprzedaje obietnice bez pokrycia, a gwiazdy kina traktowane są jak bóstwa.
Wiele już w swoim życiu widziałam, ten dyżur będę jednak wspominać do śmierci. Dzwoni telefon. Mimo kiepskiego połączenia słyszę: - Nie mogę... boli... to nie moja wina... pomocy... to oni... przepraszam.
Poczucie obowiązku i instynkt starego psa śledczego nie dają mi spokoju. Telefonistki sprawdzają - ktoś dzwonił z hotelu Royale Premiere. W ten weekend wręczone mają tam zostać statuetki Golden Star Awards.
skrót wydarzeń dnia







