W materiale zamieszczono linki i grafiki reklamowe
15 lipca 2026, 19:24
Po intensywnych deszczach pomidory trzeba obejrzeć wyjątkowo uważnie. Wystarczy kilka plamek na liściach, łodygach albo owocach, żeby problem zaczął rozprzestrzeniać się błyskawicznie. Największym zagrożeniem jest zaraza ziemniaczana, która w wilgotną pogodę potrafi zniszczyć uprawę w bardzo krótkim czasie.
magnific.com, wirestock
Pomidory wyglądają zdrowo, liście są zielone, owoce zaczynają dojrzewać i nagle po kilku deszczowych dniach pojawiają się niepokojące zmiany. Najpierw drobne plamy, potem ciemniejsze przebarwienia, zasychanie liści, a czasem także brązowe ślady na owocach. Wielu ogrodników zna ten scenariusz aż za dobrze. Wilgoć, ograniczony przewiew i chłodniejsze noce tworzą warunki, w których choroby grzybowe rozwijają się wyjątkowo szybko. Dlatego po deszczach nie warto odkładać kontroli krzaków „na jutro".







