Nienawiść jest tania. To cecha ludzi, którzy muszą być negatywnością, bo nic pozytywnego, budującego nie mają światu do zaoferowania.

Obrodziło nam ostatnio w takich, co to łażą, jęczą i wyobrażają sobie, że prawdziwa męskość polega na gadaniu, a nie na robieniu, zwłaszcza gadaniu podniesionym głosem. I na nadziei, że jak będziesz odpowiednio agresywny, nikt nie zauważy, że w głębi duszy jesteś złośliwym, małostkowym cwaniakiem.

Takie się nam propagują wzorce męskości w przestrzeni publicznej – jedne przez zachowanie, na przykład tego palanta z miejskiego autobusu w Bielsku-Białej, inne przez gadanie, jak to Jana Rokity o Trumpie na spotkaniu Klubu Jagiellońskiego. Wreszcie trzecie przez marne prowokacje, jak ta, którą zorganizował jakiś czas temu Karol Nawrocki, wręczając Zełenskiemu w prezencie książkę o rzezi wołyńskiej. Niby inne całkowicie te sytuacje, ale dla mnie podobne. Niby wyrośnięte chłopy, niektóre nawet z długą brodą, a jednak chłoptasie w krótkich spodenkach, jak tak dokładnie się przypatrzyć.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.