Podczas gdy Lionel Messi z drużyną szykują się do półfinału mistrzostw świata, argentyńscy śledczy badają, co stało się z kilkudziesięcioma milionami dolarów, które wyparowały z tamtejszej federacji. - Możemy stać u progu najbardziej odrażającego skandalu korupcyjnego w historii piłki nożnej - mówi jeden z działaczy.
Podczas gdy reprezentacja Argentyny szykuje się do półfinału mistrzostw świata z Anglią, wokół krajowej federacji piłkarskiej (AFA) wrze. Skandal, ochrzczony przez media mianem "AFAGate", dotyczy podejrzeń o pranie brudnych pieniędzy, oszustwa bankowe i unikania opodatkowania milionów dolarów. W centrum dochodzenia prowadzonego już przez dwa państwa znalazł się skarbnik federacji Pablo Toviggino oraz jej prezes Claudio "Chiqui" Tapia. Tapia wybrany został na szefa AFA po tym, jak jego poprzednika skazano za... korupcję.
45 aut, jacht, odrzutowiec i miliony, które wyparowały
Tapia kieruje federacją od 2017 roku, ale jego biznesy wyraźnie rozkwitły po 2022 roku. Wtedy to Argentyna zdobyła mistrzostwo świata, a Tapia zaczął stawać się milionerem. Po tym, jak w grudniu 2025 r. policja przeszukała siedzibę federacji i kompleks treningowy im. Lionela Messiego w Ezeizie oraz luksusową posiadłość w Pilar, powiązaną z kierownictwem AFA, funkcjonariusze odkryli 45 luksusowych samochodów, w tym ferrari, porsche, audi czy ford mustang... Posiadłość i flota były zarejestrowane na podstawione firmy lub osoby, których – zdaniem śledczych – nie byłoby stać na taki luksus.












