Naczelna Izba Lekarska wszczęła czynności w sprawie patomorfologa z warszawskiego Szpitala Południowego. Złożyła też w jego sprawie zawiadomienie do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej - poinformowała rzeczniczka NIL Iwona Kania.
W poniedziałkowej publikacji portalu Zero.pl opisano przypadek martwego pacjenta Szpitala Południowego znalezionego po kilku godzinach w łazience. Władze placówki miały zdecydować o przeprowadzeniu sekcji zwłok we własnym prosektorium, ale nie poinformowały o tym prokuratury. W nagraniach, do których dotarł portal, zdziwieni tym są nawet pracownicy. Według nagrań koordynator prosektorium instruował też przeprowadzającego sekcję lekarza.
„To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było" – miał powiedzieć do patomorfologa. Ten odpowiedział: „Okej, no dobra". Przed rozpoczęciem sekcji lekarze rozmawiają też o tym, co mogło być przyczyną zgonu. Jeszcze przed obejrzeniem zmarłego przekazują też sobie, na co mógł umrzeć pacjent. Koordynator prosektorium w rozmowie z Zero.pl zaznaczył, że decyzję o przeprowadzeniu sekcji w szpitalu i niewzywaniu wówczas prokuratury podjęła dyrekcja. Natomiast za przebieg sekcji i płynące z niej ustalenia odpowiada lekarz patomorfolog.








