Rozwód kończy związek, ale nie kończy rodzicielstwa. - To ciągłe wybieranie: czy kieruję się swoją złością, czy dobrem dziecka. Gdy nasze dziecko słyszy złe rzeczy o mamie czy tacie, to tak naprawdę słyszy coś o części samego siebie - mówi psychoterapeutka Aneta Lempart-Ostryż. I tłumaczy, jak rozstać się dojrzale oraz pomóc dziecku odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Aneta Lempart-Ostrysz, psychoterapeutka: - Można. Ale "dobrze" nie znaczy bezboleśnie. Rozstanie niemal zawsze wiąże się z cierpieniem: złością, żalem, poczuciem porażki. „Dobre" zaczyna się tam, gdzie dorośli potrafią zobaczyć te emocje, nazwać je i… nie robić z nimi tego wszystkiego, co podpowiada impuls.
Bardzo często wierzymy, że złość trzeba „wyrzucić" – najlepiej skierować na drugą osobę. Tymczasem w kontekście rozstania, zwłaszcza kiedy są dzieci, takie działanie niszczy to, co powinno zostać zachowane – relację rodzicielską.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










