Kiedy w 1895 roku otwierano pierwsze Biennale, nikt nie przypuszczał, że wydarzenie organizowane początkowo jako prestiżowa wystawa narodowych szkół malarstwa stanie się najważniejszym cyklicznym spotkaniem świata sztuki współczesnej. Dziś La Biennale di Venezia to nie tylko wystawa. To rodzaj kulturowego sejsmografu, który co dwa lata pokazuje, czym żyją artyści, kuratorzy i instytucje z całego świata. 61. Międzynarodowa Wystawa Sztuki odbywa się pod hasłem In Minor Keys. To ostatni projekt przygotowany przez Koyo Kouoh, kuratorkę pochodzącą z Kamerunu, przez lata związaną z Kapsztadem i jedną z najważniejszych postaci współczesnego świata sztuki. Kouoh zmarła nagle w maju 2025 roku, kilka miesięcy przed oficjalną prezentacją programu. Pozostawiła jednak kompletną wizję wystawy, którą zdecydowano się zrealizować zgodnie z jej założeniami.Tytuł może wydawać się muzyczny, ale w rzeczywistości odnosi się do sposobu patrzenia na świat. Minor keys, czyli tonacje molowe, nie są mniej ważne od durowych. Są po prostu cichsze, bardziej refleksyjne, mniej spektakularne. Kouoh proponowała, by właśnie takim historiom poświęcić uwagę. Zamiast wielkich manifestów interesowały ją narracje budowane wokół pamięci, codzienności, troski i doświadczeń społeczności, które przez lata pozostawały poza centrum zachodniego świata sztuki. Jeśli więc wybieracie się do Wenecji latem 2026 roku, warto potraktować Biennale nie jako listę wystaw do odhaczenia, ale jako pretekst do poznania miasta, które przez pryzmat wystawy można podziwiać do 22 listopada.
Wenecja w tonacji molowej - co zobaczyć podczas Biennale 2026?
Co dwa lata Wenecja zmienia się w miejsce, jakiego nie ma nigdzie indziej na świecie. Sztuka wychodzi z muzeów, zajmuje dawne stocznie, renesansowe pałace i ukryte za fasadami klasztory. Tegoroczne Biennale, odbywające się pod hasłem In Minor Keys, proponuje coś więcej niż przegląd najciekawszych zjawisk współczesnej sztuki.






