Po porannych wstrząsach, które wystąpiły w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku, KGHM przeprowadził akcję wycofywania górników z zagrożonego rejonu. Jeden z pracowników był uwięziony w maszynie przysypanej masami skalnymi i odniósł niewielkie obrażenia.

Jak informuje KGHM Polska Miedź w komunikacie, do wstrząsu w Zakładach Górniczych Lubin doszło o godzinie 8:11. Niezwłocznie po zdarzeniu rozpoczęła się akcja ratunkowa z udziałem Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego. W strefie zagrożenia w momencie wstrząsy znajdowało się 20 górników.

19 pracowników kopalni udało się ewakuować, problem stanowiła ewakuacja operatora maszyny górniczej, której kabina w wyniku wstrząsu została przysypana masami skalnymi. Około 13:00 poinformowano, że akcja ratownicza się zakończyła - ostatniego górnika udało się bezpiecznie wydostać ze strefy zagrożenia. Dyrektor Departamentu Komunikacji KGHM Polska Miedź Mirosław Kuk przekazał na antenie TVN24, że mężczyzna jest w dobrym stanie, ma drobne obrażenia. - Podobnie jak pozostała 19 wcześniej wydobyta, górnik jest pod opieką lekarza - powiedział.

Kuk zaznaczył, że choć tego typu wstrząsy pojawiają się regularnie, ale ten był wyjątkowo silny i określany jako powyżej 4. stopnia Richtera. Wstrząsy o takiej magnitudzie są uważane za niegroźne dla infrastruktury, ale odczuwalne dla ludzi i w warunkach kopalnianych uważane za silne. Wstrząs był odczuwalny dla mieszkańców Lubina i okolic.